Posts Tagged “software”

Gdy pojawił się Firefox 3.5 przyjąłem go pozytywnie - ot, choćby ze względu na zauważalne przyspieszenie pracy. Wszystkie niezbędne mi do pracy pluginy działały, ogólnie pozytyw. Jedna rzecz jednakże mi się nie spodobała - brak możliwości zamknięcie ostatniej karty, która sprawiała, ze owa "zamknięta" karta zamiast zniknąć wracała do stanu "about:blank". Często wykorzystywałem ten mechanizm, gdy np. kończyłem  prace nad jednym projektem i przerzucałem się na inny. Albo gdy po prostu chciałem mieć czystą przeglądarkę bez konieczności jej zamykania i otwierania - to bowiem powoduje uruchomienie synchronizacji zakładek  - co potrafi chwilę trwać.

FF 3.5 niestety pozbawił mnie możliwości zamknięcia tej ostatniej karty - nie wiem co przyświecało programistom i zapewne nigdy się nie dowiem, na szczęście sprytni ludzie w sieci znaleźli rozwiązanie tego problemu, bez konieczności instalowania dodatków w stylu TabMix. Wystarczy, ze w swoim profilu FF (w moim przypadku jest to ścieżka c:\Users\Grzegorz\AppData\Roaming\Mozilla\Firefox\Profiles\nwlg84yy.default\chrome\ ) utworzyć plik userChrome.css i wpisać do niego poniższą regułkę:

CSS:
  1. .tabbrowser-tabs[closebuttons="alltabs"]> .tabbrowser-tab> .tab-close-button {
  2.     display: -moz-box !important;
  3. }
  4. .tabbrowser-tabs:not([closebuttons="noclose"]):not([closebuttons="closeatend"])> .tabbrowser-tab[selected="true"]> .tab-close-button {
  5.     display: -moz-box !important;
  6. }

Dzięki temu, po zrestartowaniu przeglądarki, na ostatniej (jedynej, pierwszej - jak zwał tak zwał) karcie zobaczymy upragniony krzyżyk. Niestety, kliknięcie w niego spowoduje, o dziwo, zamknięcie przeglądarki. I tutaj znowu z pomocą przyszedł Wujek Dobra Google Rada, który poradził, aby wpisać adres about:config, w oknie filtracji wpisać browser.tab. Wśród odfiltrowanych opcji znajdujemy browser.tabs.closeWindowWithLastTab i dwuklikając ustawiamy wartość tej opcji na false.

Et voila.

Comments 1 komentarz »

Uff.... po długich poszukiwaniach przywróciłem pełnię działania mojej klawiaturze. Otóż skubana, po wymianie sprzętu wzięła sie i zbiesiła. A dokładniej to zbiesiły się sterowniki, które stanowczo i kategorycznie dały mi do zrozumienia, ze sikiem prostym leją na Vistę i połowę dodatkowych funkcji mi bezczelnie odetną. Na nic prośby, błagania i groźby deinstalacji. Stanęło na tym że np. mogłem ściszyć dźwięk w pełnym zakresie, ale pogłośnić już tylko o jeden poziom. O "mute" również mogłem zapomnieć. Albo - co bardziej dla mnie przykre - złośliwe drivery wyłączyły obsługę dodatkowych klawiszy "copy-paste-cut-undo", w które mój kibord jest wyposażony. Do klawiszy tych tak się przyzwyczaiłem, ze używanie standardowych kombinacji "ctrl+..." wywoływało mimowolny skurcz szczęki. Ale jako że w każdej bajce dobro wygrywa ze złem, na stronie A4Tech'a w końcu znalazłem nowe wersje bydlaków. Driverów znaczy się. Tylko że tu znowu narodził się problem - HTTP/404 - się komuś bezczelnie paczka z serwera skasowała. Kilka maili moich poszło w niebyt (jak zakładam, bo zero odpowiedzi), ale jakżesz się dzisiaj zdziwiłem, gdy po raz kolejny zaglądając na site, okazało się, ze plik się znalazł... Kilkanaście sekund downloadu i voila. Zestaw KB(S)-26B5RP(RFKBS-26+RBW-5) działa jak nowy.

Ażeby dopełnić szczęścia, parę dni temu dowiedziałem się, że ASUS stwierdził (w końcu!) uszkodzenie płyty głównej i idzie do mnie przesyłka z serwisu. Zakładam, ze chciało im się niczego lutować i idzie nowiutki egzemplarz - chociaż, kto ich tam wie... Ważne, ze idzie - na razie od dwu miesięcy prawie jadę na zastępczej mobo Gigabyte'a z nForce 520, która ledwo obsługuje resztę sprzętu (procka i RAID).

Przy okazji, należy się mała errata, to tego co pisałem w linkowanym na początku wpisie. Otóż płyta główna ASUS M2N32-SLI Premium Vista Edition nie blokuje 512 MB Ramu na cele ReadyBoost. Płyta ta wyposażona jest w osobistego pendrive'a o tejże pojemności o dwuznacznej nazwie ASAP. Czemu dwuznacznej? Otóż oficjalnie rozwinięcie skrótu to ASUS Accelerated Propeller, ale mi się to równie swojsko kojarzy z As Soon As Possible. A braki w ramie, to zwykłe limity w adresowaniu pamięci przez systemu 32bitowe. Koniec erraty.

Mam tylko nadzieję, że jak już paczka do mnie dotrze, to Vista mi nie zrobi psikusa i ładnie na nowej płycie wystartuje (przeżyję nawet rozmowę z konsultantem w Microsofcie w celu aktywacji, byle tylko obyło się bez reinstalacji) - w końcu dwumiesięczna Vista to już prawie jak rybka akwariowa - tylko wodę zmieniać i ziarna sypnąć a żyć będzie - od momenty ostatniej instalacji (gdzieś pod koniec listopada) nie miałem ani jednej zwiechy. Owszem, niektóre aplikacje javowe czy choćby i nawet Acrobat Reader 7.x potrafiły się wysypać, ale nie miało to żadnego wpływu na stabilność systemu, który grzecznie mnie informował, ze dany proces poszedł na piwo i prędko nie wróci, więc lepiej resztki po nim posprzątać.

Słowem podsumowania: rok zaczyna się dobrze.

Comments Brak komentarzy »