Jako że mentax.pl jest zarejestrowanym partnerem Microsoftu, otrzymujemy czasem zaproszenia na różne seminaria, warsztaty i inne tego rodzaju eventy. Jako że tym razem zarówno mnie jak i DeyVowi termin odpowiadał, postanowiliśmy skorzystać z zaproszenia i po rejestracji online na stronach partnerskich, udaliśmy się dzisiaj na teren Toya Golf & Country Club we Wrocławiu, gdzie zorganizowane było spotkanie partnerów i dystrybutorów pod „tytułowym tytułem”.
Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, na identyfikatorach współuczestników zauważyłem wiele nazw znanych mi wrocławskich firm (np INCOM). Z przedstawionych materiałów, dowiedzieliśmy się, ze Gigant przygotowuje akcję promocyjną pakietu Office 2007 Small Business, polegającą na czasowym obniżeniu ceny tego pakietu o połowę. Promocja zakończy się w listopadzie.
Jako przypomnienie, padły też wyjaśnienia dotyczące licencji pakietu, dzięki czemu upewniłem się, że dysponując wersją biznesową Office’a, użytkownik ma prawo zainstalować ją na komputerze docelowym, oraz na komputerze przenośnym lub drugim komputerze w domu – jeśli swoje obowiązki służbowe na tymże wykonuje. Jedno pudełko, jeden klucz, dwie instalacje.
Poza tymprzedstawiono nam także prezentację dotyczącą możliwości powiązania poszczególnych składników pakietu (piszemy pismo w Wordzie, upiększamy w Publisherze i wysyłamy mailingiem do listy kontaktów z naszego Outlooka spiętego z Business Contact Managerem).
Część oficjalna umożliwiała też zapoznanie się z nowymi (na polskim rynku) propozycjami Microsoftu w zakresie hardware’u – muszę przyznać, że chętnie postawiłbym na biurku np. Wireless Laser Desktop 6000 – w porównaniu z moim 3 letnim A4Techem widać różnicę w technologii.
Po części oficjalnej nastał czas na gry i zabawy. Zgodnie z tym, co proponuje miejsce, w którym przebywaliśmy zorganizowano nam lekcję golfa. Muszę przyznać, że po raz pierwszy w życiu trzymałem kij golfowy w ręce, ale dobrze leżał. Szczególnie na treningu na greenie, gdzie na 5 dołków z założeniem dwu uderzeń na dołek, tylko ostatni wyszedł fatalnie, bo potrzebowałem aż 5 uderzeń. Pozostałe 4 wyszły idealnie po 2 stuknięcia na każdy. DeyVowi poszło nieco gorzej, ale za to zaliczył jeden z dołków tzw. „Hole in one”. Zabawa była przednia.
Druga część lekcji odbyła się na „strzelnicy”, gdzie ćwiczyliśmy wybijanie piłeczki z pozycji startowej – tu już mi szło gorzej – pozycja, w jakiej trzeba się ustawić jest naprawdę nienaturalna i trzeba nieźle pokombinować. Pochwalić się za to mogę, że tylko jedno uderzenie (a wykonałem ich około 100) nie trafiło w piłeczkę. Największym problemem okazał się prawidłowy uchwyt kija – trzymałem go cały czas lekko przekręconego (może ze dwa stopnie kątowe), przez co prawie wszystkie piłki leciały po skosie.
Z naszej mentaxowej radosnej twórczości można powiedzieć, że siedząc na spotkaniu zorganizowanym przez Microsoft, oglądaliśmy MacBooka, którego kilka dni temu kupił sobie DeyV, oraz dyskutowaliśmy o rozwoju naszego mentaxowego oprogramowania. Oczywiście robiliśmy to w przerwach na kawę :)
Stwierdziliśmy też zgodnie, ze musimy częściej brać udział w takich imprezach.