Posts Tagged “kino”

Polskie komedie romantyczne jakie są – każdy widzi. Z nielicznymi wyjątkami są to po prostu wypełnione product placement, płytkie i nijakie zapchajdziury kinowe. Do tego oczywiście dziejące się w idealnym świecie gdzie nawet fałdki na garniturze się nie uświadczy, a jogurt po pociągnięciu za wieczko nie pryska sobą na wszystkie strony. Słysząc o kolejnej takiej produkcji, zawsze się zastanawiam, czy to już nie za dużo. Tak samo było, gdy na ekranach kin zawitały „Listy do M.„. Oczyma wyobraźni już widziałem pętające się co chwilę po planie oleje, masła i herbaty przeplatane maksymalnymi zbliżeniami na „znaczki” na maskach samochodów dostarczonych przez dealerów. Co prawda widząc kilka tygodni wcześniej zwiastun postanowiliśmy z Osobistą Żoną zobaczyć tę produkcję, ale nie oczekiwałem czegoś rewelacyjnego.

Przeczytaj resztę wpisu »

Comments Brak komentarzy »

„Drogi Mikołaju, jak Ty to robisz, że jednej nocy potrafisz dostarczyć prezenty dwu miliardom dzieci?” -jeśli chcecie dowiedzieć się jak to możliwe, koniecznie musicie zobaczyć „Artur ratuje Gwiazdkę” (jak zawsze pozdrowienia dla tłumaczy). Mając jeszcze w pamięci „Mniam„, postanowiliśmy rodzinnie przekonać się, że jeszcze są na świecie studia poza Pixarem, które potrafią stworzyć dobrą animację. Temat tym bardziej trudny, że chodzi o animację świąteczną – a tu od kilku lat prym wiedzie u nas „Ekspres Polarny„.

Przeczytaj resztę wpisu »

Comments Brak komentarzy »

Miało być miło, wesoło i kolorowo, a zapowiedzi i  zabawne hasło reklamowe „Ktoś ma smaka na kurczaka” pozwalały spodziewać się produkcji na miarę Rybek z Ferajny czy chociażby Gdzie jest Nemo. Skuszeni tym, postanowiliśmy wybrać się rodzinnie do kina, wykorzystując przy okazji promocję Cinema City – 11 zł za bilet (w końcu to 11 listopada 2011 roku był).

Efekt wycieczki?

Zacznijmy od kina.  Jako że zwykle chodzimy do sieci Helios, mam okazję powiedzieć, że fotele w Cinema City w C.H. Korona we Wrocławiu są bardzo wygodne. Popcorn niestety strasznie przesolony. Bardzo dobrym pomysłem jest także możliwość nie tylko rezerwacji miejsc online, ale także od razu wydrukowania biletu, dzięki czemu omija się jedną z kolejek. Liczę, że szefowie Heliosa też kiedyś na to wpadną. Ogólnie pod tym względem wyprawę uważam za udaną. Niestety całą resztę popsuł seans.

Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 1 komentarz »

Rodzinny wypad udany :) W sobotę udaliśmy się do Heliosa na Kazimierza Wielkiego (WRO), w celu zabawienia się ostatnią częścią przygód zielonego ogra. Musze przyznać, że samym filmem się nie zawiodłem, było wszystko co powinno być – i nowe przygody i wyraźne nawiązanie do poprzednich części. Samo 3D coraz bardziej zyskuje w moich oczach – wbrew obawo nie dostaliśmy papierowych okularków, tylko dobre i czyste plastikowe. Sala kinowa praktycznie pełna, Junior zadowolony, wysiedział dzielnie prawie cały film z binoklami na nosie, więc się podobało. Tylko samo kino niestety już nie zachwyciło. Fotele ciaśniejsze niż w samolocie, parking podziemny drogi, no i katastrofa w toalecie.
Ktoś mądry wymyślił sobie bowiem, że drzwi do wychodków zabezpieczy czytnikami kodów kreskowych, które to są nadrukowane na biletach. Niestety – czytnik do drzwi z naklejonym chłopkiem był uszkodzony – niektórzy faceci w ukłonach wbiegali do damskiego – ja na szczęście nie byłem w aż tak wielkiej potrzebie, ale za to udałem się do kasy, żeby sprawę wyjaśnić. Dialog wyglądał mniej więcej tak:

  • Proszę pana, męska toaleta jest niedostępna, dorośli i dzieci zaraz się zleją na schody, proszę kogoś odpowiedzialnego powiadomić, żeby otwarł jakoś te drzwi.
  • Pan poszuka kogoś z obsługi, zawoła.
  • Kogo z obsługi? Pan nie jest z obsługi tutaj?
  • Pan zawoła kogoś w czarnej koszulce… – po czym kasjerek zajął się był kolejką.

Cóż mi więc biednemu klientowi pozostało? Stanąłem na środku sali i donośnym głosem zawołałem „Obsługa!”. No przecież tak mi kazali… Efekt był taki, że do kibelka przyleciał biedny wychodzony studencina – w tym czarnym t-shircie wyglądał jeszcze chudziej – i robił to samo, co każdy chyba stojący w kolejce – wkładał bilet pod czytnik i szarpał za drzwi. Ręce opadły.
Niestety w Magnolii na razie Helios nie wyświetla 3D, więc następnym razem wycieczka na Cinema City w Koronie pewna.

Za to w niedzielę – męski dzień – Junior, ja, Its’me i Maciek – jego syn, zaliczyliśmy Wrocławski Park Wodny. Wszystkim się podobało, Junior prze-szczęśliwy, woda aż za ciepła (30*!), i bardzo czysta. Tylko drogo nieco, ale cóż. Bywa. Zapamiętać na przyszłość – iść przed 11:00 i najlepiej kupić bilet całodniowy. W razie czego prosto z wody można pójść na frytki.

Comments 2 komentarzy »

Pozwoliłem sobie popełnić tekst na temat tytułowego filmu. Chętnych zapraszam, ale ostrzegam – może być lekko chaotycznie – późno już, a ja chcę o tym filmie zapomnieć.

Comments Brak komentarzy »