Posts Tagged “Gigabyte”
To, ze obecnie produkowane komponenty komputerowe grzeją się niemiłosiernie jest wiadome każdemu. Ilość mocy, jaka zostaje w każdej chwili zamieniona na ciepło w naszych maszynkach idzie w grube setki watów – z tym musimy sie przynajmniej na razie pogodzić. Aby skutecznie schłodzić te monstra, zazwyczaj stosuje się zestaw radiator + wentylator. Kombinacji jest wiele – małe, duże, szybkie, wolne, aluminium, miedź – jak się producentowi zaprojektuje, tak pcha na procesory – niestety nie zawsze to co kupujemy z naszą np. kartą graficzną spełnia elementarne normy wydajności – czego przykładem jest moja karta graficzna.
Tagi: Arctic Cooling, Gigabyte, hardware, recenzja
Uff…. po długich poszukiwaniach przywróciłem pełnię działania mojej klawiaturze. Otóż skubana, po wymianie sprzętu wzięła sie i zbiesiła. A dokładniej to zbiesiły się sterowniki, które stanowczo i kategorycznie dały mi do zrozumienia, ze sikiem prostym leją na Vistę i połowę dodatkowych funkcji mi bezczelnie odetną. Na nic prośby, błagania i groźby deinstalacji. Stanęło na tym że np. mogłem ściszyć dźwięk w pełnym zakresie, ale pogłośnić już tylko o jeden poziom. O “mute” również mogłem zapomnieć. Albo – co bardziej dla mnie przykre – złośliwe drivery wyłączyły obsługę dodatkowych klawiszy “copy-paste-cut-undo”, w które mój kibord jest wyposażony. Do klawiszy tych tak się przyzwyczaiłem, ze używanie standardowych kombinacji “ctrl+…” wywoływało mimowolny skurcz szczęki. Ale jako że w każdej bajce dobro wygrywa ze złem, na stronie A4Tech’a w końcu znalazłem nowe wersje bydlaków. Driverów znaczy się. Tylko że tu znowu narodził się problem – HTTP/404 – się komuś bezczelnie paczka z serwera skasowała. Kilka maili moich poszło w niebyt (jak zakładam, bo zero odpowiedzi), ale jakżesz się dzisiaj zdziwiłem, gdy po raz kolejny zaglądając na site, okazało się, ze plik się znalazł… Kilkanaście sekund downloadu i voila. Zestaw KB(S)-26B5RP(RFKBS-26+RBW-5) działa jak nowy.
Ażeby dopełnić szczęścia, parę dni temu dowiedziałem się, że ASUS stwierdził (w końcu!) uszkodzenie płyty głównej i idzie do mnie przesyłka z serwisu. Zakładam, ze chciało im się niczego lutować i idzie nowiutki egzemplarz – chociaż, kto ich tam wie… Ważne, ze idzie – na razie od dwu miesięcy prawie jadę na zastępczej mobo Gigabyte’a z nForce 520, która ledwo obsługuje resztę sprzętu (procka i RAID). Przy okazji, należy się mała errata, to tego co pisałem w linkowanym na początku wpisie. Otóż płyta główna ASUS M2N32-SLI Premium Vista Edition nie blokuje 512 MB Ramu na cele ReadyBoost. Płyta ta wyposażona jest w osobistego pendrive’a o tejże pojemności o dwuznacznej nazwie ASAP. Czemu dwuznacznej? Otóż oficjalnie rozwinięcie skrótu to ASUS Accelerated Propeller, ale mi się to równie swojsko kojarzy z As Soon As Possible. A braki w ramie, to zwykłe limity w adresowaniu pamięci przez systemu 32bitowe. Koniec erraty. Mam tylko nadzieję, że jak już paczka do mnie dotrze, to Vista mi nie zrobi psikusa i ładnie na nowej płycie wystartuje (przeżyję nawet rozmowę z konsultantem w Microsofcie w celu aktywacji, byle tylko obyło się bez reinstalacji) – w końcu dwumiesięczna Vista to już prawie jak rybka akwariowa – tylko wodę zmieniać i ziarna sypnąć a żyć będzie – od momenty ostatniej instalacji (gdzieś pod koniec listopada) nie miałem ani jednej zwiechy. Owszem, niektóre aplikacje javowe czy choćby i nawet Acrobat Reader 7.x potrafiły się wysypać, ale nie miało to żadnego wpływu na stabilność systemu, który grzecznie mnie informował, ze dany proces poszedł na piwo i prędko nie wróci, więc lepiej resztki po nim posprzątać. Słowem podsumowania: rok zaczyna się dobrze. Tagi: A4Tech, Asus, Gigabyte, hardware, software, Vista |
||

Shoutbox RSS Feed
Wpisy (RSS)