Park Miniatur Inwałd (2009)


Warning: Illegal string offset 'wordbooker_like_button_post' in /alt/home/webmaster.mentax/html/_domeny/grzegorz.mentax.pl/wp-content/plugins/wordbooker/wordbooker.php on line 2114

Warning: Illegal string offset 'wordbooker_like_button_page' in /alt/home/webmaster.mentax/html/_domeny/grzegorz.mentax.pl/wp-content/plugins/wordbooker/wordbooker.php on line 2115

Warning: Illegal string offset 'wordbooker_like_button_post' in /alt/home/webmaster.mentax/html/_domeny/grzegorz.mentax.pl/wp-content/plugins/wordbooker/wordbooker.php on line 2041

Warning: Illegal string offset 'wordbooker_like_button_page' in /alt/home/webmaster.mentax/html/_domeny/grzegorz.mentax.pl/wp-content/plugins/wordbooker/wordbooker.php on line 2042

Na południu Polski, niedaleko Wadowic znajduje się Park Miniatur „Świat Marzeń„. W lipcu 2009 postanowiliśmy odwiedzić to miejsce, czego efektem jest poniższa fotorelacja.

Park znajduje się przy drodze 52, w połowie drogi między Andrychowem a Wadowicami. Nie sposób go ominąć, dojazd jest wyraźnie oznaczony, parking jest duży i co ważne bezpłatny, nie trzeba więc szukać „darmówki” gdzieś w pobliżu. Tak samo bezpłatne są toalety – co też rzadko się zdarza. W cenę biletu wliczone są dwa przejazdy na darmowych atrakcjach (elektryczne autka,  łódź piracka lub karuzela) – oczywiście, nie dwa na każdej – na bilecie wstępu znajdują się dwa kupony do wykorzystania. Dzieci do lat 4 mają wstęp gratis, ale tym samym nie otrzymują owych kuponów.

Teren parku jet dość rozległy, zewsząd otacza nas panorama Beskidów, więc jeśli tylko pogoda dopisuje (nam jak widać na zdjęciach dopisała bardzo – ok. 29 stopni wskazywał termometr), można spokojnie spędzić kilka godzin na zwiedzaniu wszystkich budowli, które są tam zaprezentowane. Michał podziwiał kolejkę, która automatycznie okrąża mały stawik, starał się podejść jak najbliżej każdego eksponatu i ogólnie miał frajdę, tym bardziej, że dla najmłodszych jest również przewidzianych kilka całkiem darmowych zabaw, obowiązuje tylko zasada, że dziecko po przejechaniu się np. kolejką musi wysiąść i jeśli chce jechać jeszcze raz – stanąć na końcu kolejki. Jeśli jest. Jeśli kolejki brak – można siedzieć do oporu.

Niezłą zabawę oferuje też zielony labirynt – naprawdę trzeba chwilę pogłówkować, żeby z niego wyjść i niewiele pomoże nawet ktoś pełniący rolę obserwatora, kogo umieścilibyśmy na tarasie widokowym. Michałowi tak się to spodobało, że ledwo trafił do wyjścia, od razu wracał na start. I tak ze trzy razy :)

Wycieczka była bardzo udana – w zasadzie jedynie co można by uznać za drobny minus to punkt gastronomiczny – mały wybór jedzenia. Ale dla wybrednych zaraz obok jest hotel z pełną restauracją, więc nie jest źle. Jeśli kiedyś będziecie się zastanawiać, co zrobić z wolnym weekendem – jedźcie do Parku Miniatur. Tym bardziej, że jak już wspomniałem w pobliżu są Wadowice, a dodatkowo niedaleko parku znajduje się też DinoZatorLand, o którym też niedługo napiszę.


3 odpowiedzi na “Park Miniatur Inwałd (2009)”
  1. papalka pisze:

    Calkiem fajne miejsce :) Moje dzieciaki najbardziej nakrecone byly na te wszystkie karuzele, co z kolei dalo nam do myslenia, ze trzeba ich do Chorzo zabrac :)

  2. Sabistik pisze:

    Nieźle. Chodź nie mam jeszcze żadnego dzieciaka ;D to na 100% się tam wybiorę z dziewczyną :)
    Dinozatorland już zaliczyliśmy 2x (:

  3.  
Pozostaw odpowiedź