Accelereo S1 Rev. 2

To, ze obecnie produkowane komponenty komputerowe grzeją się niemiłosiernie jest wiadome każdemu. Ilość mocy, jaka zostaje w każdej chwili zamieniona na ciepło w naszych maszynkach idzie w grube setki watów – z tym musimy sie przynajmniej na razie pogodzić. Aby skutecznie schłodzić te monstra, zazwyczaj stosuje się zestaw radiator + wentylator. Kombinacji jest wiele – małe, duże, szybkie, wolne, aluminium, miedź – jak się producentowi zaprojektuje, tak pcha na procesory – niestety nie zawsze to co kupujemy z naszą np. kartą graficzną spełnia elementarne normy wydajności – czego przykładem jest moja karta graficzna Gigabyte GV-R485-512H-B . Niewydajny, zamknięty w plastikowej obudowie radiator wspomagany wyjącym na 5000 obrotów wentylatorkiem był w stanie schłodzić kartę do zaledwie ~85°C na pulpicie Windowsa, zaś podczas grania w TrackManię do ~97°C. Przyznacie że to trochę za dużo. Cierpiał na tym także procesor – skoro GPU podgrzewało swoje otoczenie, procesor był gorzej wentylowany, więc jego temperatura oscylowała w okolicach 65°C. A to znowu powodowało, że wiatrak na tymże procku kręcił się szybciej, co znowu generowało większy hałas – summa summarum, praca po kilkanaście godzin dziennie przy wyjącym i szumiącym komputerze, który potrafił wypluwać z siebie uderzenia gorąca zaczynała mnie drażnić.

Sytuacji nie poprawiło zamontowanie na wylocie z budy (która dodatkowo do małych nie należy) 120mm wiatraka wyciągającego (Noiseblockery są cudowne), postanowiłem zatem wymienić całkowicie sposób chłodzenia karty graficznej. Spośród wszystkich dostępnych produktów, mój wybór padł na wytwór firmy Arctic Cooling, Accelero S1 Rev. 2. Jest to system chłodzenia, który z założenia jest pasywnym elementem – nie dostajemy z nim żadnego wiatraczka, nawet najmniejszego – nieco zaskakujące, jeśli przypomnimy sobie na jakie temperatury narażony jest procesor GPU z fabrycznym wentylatorem, dlatego na wszelki wypadek wraz z tym radiatorem zakupiłem drugiego 120mm Noiseblockera.

Accelero przychodzi do nas opakowane w sztywną plastikową wytłoczkę i już na wstępie poraża swoją wielkością – Wymiary 138 x 215 x 33 mm sprawiają, że spokojnie można położyć na nim dwie płyty DVD obok siebie. W komplecie znajdują się, poza głównym radiatorem także małe radiatorki na regulatory napięcia oraz pamięci, śledź, śrubki i dodatkowe uchwyty podtrzymujące wszystko razem.

Montaż w zasadzie nie jest skomplikowany – należy po prosty zachować spokój, przeczytać instrukcję i zapewnić sobie odpowiednią ilość miejsca na stole – powierzchnia wielkości kartki A2 powinna w zupełności wystarczyć. Zdjęcie fabrycznego radiatora, wyczyszczenie z pasty termoprzewodzącej elementów oraz zamontowanie nowego zestawu zajęło mi ok 1,5h, przy czym starałem się naprawdę nie spieszyć, spokojnie odczekać na przyklejenie się małych radiatorków itp. Co do radiatorków – klej, którym są pokryte nie jest może najmocniejszy i zbyt szybki “test czy trzyma” na pewno spowoduje odpadnięcie danego elementu, ale wystarczy docisnąć i kilka minut poczekać. Jeden z radiatorków trzeba powyginać – ciepłowód odchodzący od GPU ociera się o niego – ale ty wystarczyło rozgięcie płytek radiatora na boki (niestety zapomniałem zrobić zdjęcie.

Oczywiście komputer uruchomiłem z palcem przyłożonym do głównego wyłącznika na zasilaczu i jak tylko zobaczyłem pulpit Visty od razu odpaliłem Everest. I… Szok. Naprawdę. Temperatura elementów kart graficznej spadła praktycznie o połowę. Radiator spokojnie można dotknąć ręką – rzecz niewyobrażalna przy poprzednim zestawie. Podczas grania grafika osiąga maksymalnie 68°C – jest chłodno, niewiarygodnie cicho – wręcz rewelacyjnie – nawet nie musiałem montować wspominanego wyżej Noiseblockera, dla którego miejsce znalazło się na drugim otworze wylotowym z tyłu budy – dzięki czemu mam aktualnie trzy wentylatory wyciągające – i aż czuć jak zimne powietrze z zewnątrz jest zasysane do budy przez wszystkie pozostałe otwory wentylacyjne, które (brawo Chieftec) znajduję się tuz przy karcie graficznej i przy dyskach.

Podsumowując – jeśli Wasza karta graficzna wyje i grzeje – sprawdźcie, czy można na niej zainstalować Accelero – naprawdę warto.

Jedna odpowiedź na “Accelereo S1 Rev. 2”
  1.  
Pozostaw odpowiedź

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>