Archiwum autora

Tak jak ostatnio dla SOPA/PIPA tak i dzisiaj w sprawie ACTA, w sposób spokojny zaciemniamy polski internet (za wykopem i innymi).

Comments Brak komentarzy »

Przedwczoraj pozwoliłem sobie przekleić informacje dotyczące amerykańskiej ustawy SOPA i na kilka godzin przekierowywać Was, jakże tłumnie tu zaglądających, na odpowiednią stronę temu problemowi poświęconą.  Ot taki mój mały wkład w to, żeby było w miarę normalnie. Dzisiaj trzeba zabrać głos w sprawie kolejnej podobnej inicjatywy koncernów i polityków – ustawy ACTA, która krąży po cichu w Europarlamencie i jest skrzętnie maskowana innymi dokumentami.

Tym, razem podrzucę Wam kilka linków, które pomogą zrozumieć czym jest i czym grozi wprowadzenie tego dokumentu w życie.

  1. Co trzeba wiedzieć o ACTA.
  2. Jeszcze trochę do poczytania i posłuchania.
  3. Polska akcja sprzeciwu na FaceBooku.
  4. Petycja w tej sprawie.

Tryb tworzenia tego dokumentu wybitnie pokazuje jak bardzo rządy (niezawodnie za podszeptami lobbujących korporacji) są zdeterminowane, żeby wszedł on w życie i nie ma żadnej pewności, że internautom uda się cokolwiek zmienić w tej sprawie, ale to jak z wyborami w Polsce – lepiej zrobić cokolwiek, niż stać z boku a później płakać nad rozlanym mlekiem.

Comments Brak komentarzy »

O co chodzi w SOPA Blackout Day?

SOPA Blackout Day to jednorazowe (prawdopodobnie) wydarzenie internetowe mające na celu zwrócenie uwagi społeczności internetowej na kontrowersyjny projekt amerykańskiej ustawy SOPA (Stop Online Piracy Act). SOPA Blackout ma także, a może przede wszystkim, być protestem przeciwko tej ustawie. (ang: blackout, pl: zaciemnienie).

W zamierzeniach pomysłodawcy – portalu Reddit.com – SOPA Blackout Day polegać ma na jednoczesnym wyłączeniu usług internetowych przez strony i portale na całym świecie. Wyłączenie to ma się odbyć w środę, 18 stycznia 2012 roku w godzinach 13:00-1:00 czasu UTC (14:00-02:00 czasu polskiego). Ponieważ przeciwnikami wprowadzenia SOPA są tacy giganci jak np.: Google, Facebook, Yahoo, Wikipedia, AOL, PayPal, jeśli akcja ta się powiedzie, może być to największy wstrząs dla internetu od czasu jego powstania. Z drugiej strony, jeśli akcja się nie powiedzie i Stop Online Piracy Act przejdzie w amerykańskim senacie, może to także być, jak utrzymują przeciwnicy ustawy, wstrząs dla internetu, tym razem jednak długotrwały. Przeczytaj resztę wpisu »

Comments Brak komentarzy »

Wpis może trochę archiwalny, ale jako że niedawno YT przyznało mi prawo do publikowania dłuższych niż standardowe filmów, pozwolę sobie coś z archiwum wyciągnąć.

Otóż 9 września, o godz. 21.30 na Wyspie Słodowej we Wrocławiu, odbył się plenerowy spektakl przygotowany specjalnie na Europejski Kongres Kultury, który się wtedy odbywał. Jako że zawsze fajnie ogląda się dobre pokazy pirotechniczne, poszliśmy razem z resztą mieszkańców Wrocławia w okolice Wyspy. Z pokazu widzieliśmy co prawda tylko to, co się działo na niebie, ale było to i tak na tyle spektakularne, że postanowiłem nakręcić kawałek video z tego wydarzenia.

Jakoś nagrania może nie powala na kolana (po 15 minutach trzymania telefonu nad głową, już mnie trochę ręce zaczęły boleć), ale mimo wszystko myślę, że warto obejrzeć :)

Autorami pokazu, są członkowie francuskiej grupy „Groupe F„, którzy mówią o sobie, m. in. „Wszystko wymyślamy i robimy sami, nawet systemy wyrzutni i generatory płomieni. Oprócz komputerów, nie mamy żadnych sprzętów, które dostępne są w powszechnej sprzedaży”. Pokaż odbywał się równocześnie na dwu scenach rozłożonych na brzegu Odry i pozostaje tylko żałować, że miasto nie pomyślało albo o jakimś sensownym rozłożeniu miejsc widokowych, albo o telebimach. Ale to w zasadzie drobiazg.

Comments Brak komentarzy »

Polskie komedie romantyczne jakie są – każdy widzi. Z nielicznymi wyjątkami są to po prostu wypełnione product placement, płytkie i nijakie zapchajdziury kinowe. Do tego oczywiście dziejące się w idealnym świecie gdzie nawet fałdki na garniturze się nie uświadczy, a jogurt po pociągnięciu za wieczko nie pryska sobą na wszystkie strony. Słysząc o kolejnej takiej produkcji, zawsze się zastanawiam, czy to już nie za dużo. Tak samo było, gdy na ekranach kin zawitały „Listy do M.„. Oczyma wyobraźni już widziałem pętające się co chwilę po planie oleje, masła i herbaty przeplatane maksymalnymi zbliżeniami na „znaczki” na maskach samochodów dostarczonych przez dealerów. Co prawda widząc kilka tygodni wcześniej zwiastun postanowiliśmy z Osobistą Żoną zobaczyć tę produkcję, ale nie oczekiwałem czegoś rewelacyjnego.

Przeczytaj resztę wpisu »

Comments Brak komentarzy »