No a co. Zachciało mi się klusek. Takich zwykłych czarnych klusek. Przepis wziąłem najbardziej przaśny – wziąć nieco ziemniaków kartoflami tudzież pyrami zwanymi, obedrzeć je niczym Urząd Skarbowy ze skóry, połowę do gara, a druga połowę na tarkę. Ugotowane sprasować, potarte wycisnąć, a uzyskaną ciecz odstawić celem wytrącenia skrobii. Gniecione, odciskane i skrobię ręcyma umiejętnie wymieszać, uformować w kulki, po czym w każdą wcisnąc palucha, czyniąc z kulek dyski z wgłębieniem estetycznym. Kluchy takowe zwą się czarnymi, ponieważ surowe ziemniaki jakie w ich skład wchodzą na powietrzu ciemnieją, co wie każdy, kto choć raz kartofla odzienia pozbawiał.

No i dupa. Połowa ciasta poszła do zlewu – zawsze zapomnę prawidłowej techniki gotowania klusek, przez co się wzięły i rozgotowały, bezczelne. Bliższe oględziny wykazały także, że  durne ziemniaki są słabej jakości i chyba skrobii im brakuje jako takiej. Pozostała część ciasta została wzmocniona mąką (ziemniaczaną oczywiście) i już się ugotowała dobrze. Rodzinie smakowało, ale mi jednak trochę głupio – w końcu biorąc się za gotowanie (a jak już się biorę to z przyjemnością i zapałem), powinienem pamiętać o każdym etapie. A tu taka klapa…

Na TVN Style właśnie zaczyna się trzecia seria Hell’s Kitchen – za takie gotowanie bym wyleciał prędzej, niżbym pomyślał o udziale w castingu, hehe.

4 odpowiedzi na “Kluchy”
  1. papalka pisze:

    Bo to złe ziemniaki byly… Ja sie specjalizuje w takich normalnych kluchach slaskich ;] Tylko to kulanieeeee… Btw. Umiesz 2 kluski kulac naraz? :D

  2. scanner pisze:

    Dwie naraz? Nie próbowałem, szczerze mówiąc. A kulanie same z siebie nie jest takie złe, tylko po kilku kulnięciach ręce mi się kleja i kluski już nie wyglądają na takie ładne gładkie, tylko są jak gips po ścierce, hih..

  3. papalka pisze:

    Kulac 2 naraz mozna bez problemu ;-) A jak sie kleja to moze krochmal? Chociaz nie wiem, ja tylko te takie zwykłe robiłam ;]

  4. scanner pisze:

    Muszę przeanalizowac technikę robienia ciasta, hih.
    No i poszukać jakiegoś nowego przepisu ciekawego. Trzeba się będzie przedrzeć przez Pascala czy Czarną Oliwkę

  5.  
Pozostaw odpowiedź